Autentyczność, relacja i filozofia Montessori. Jak dorosły kształtuje świat dziecka?

 Autorka tekstu: Sylwia Grudzińska


Każde dziecko przychodzi na świat z ogromnym potencjałem i niezwykłą wrażliwością.

Od pierwszych chwil życia chłonie wszystko, co je otacza, starając się zrozumieć świat,

w którym przyszło na świat. Ma w sobie nie tylko naturalną ciekawość, ale również głęboką

potrzebę kontaktu z dorosłymi, którzy stanowią dla niego pierwsze i najważniejsze źródło

bezpieczeństwa. Patrzy na dorosłych z ufnością, szuka w nich wsparcia, poczucia stabilności

i wzorców do naśladowania. To, jak się do niego odnosimy, jakie mamy nastawienie, jak

reagujemy na jego potrzeby i jakiej jakości emocje wnosimy do wspólnej codzienności, ma

dla niego ogromne znaczenie. 




    Dzieci uczą się przede wszystkim przez obserwację. Zanim zaczniemy mówić do nich, one już potrafią rozczytać nasze gesty, mimikę twarzy, sposób mówienia, tempo wypowiedzi. To one, często jeszcze nieświadomie, są mistrzami w odczytywaniu sygnałów niewerbalnych, ponieważ ich rozwój emocjonalny jest ściśle związany z tym, jak odbierają otaczający je świat. To nie tylko słowa, które im przekazujemy, ale również to, kim jesteśmy w danym momencie, nasze intencje, emocje i sposób bycia. Każdy nasz ruch, zmiana tonu głosu, milczenie czy reakcja na trudne emocje dziecka stają się dla niego swoistą lekcją, która kształtuje jego postrzeganie siebie i otaczającego go świata.

    Nasze zachowanie, a przede wszystkim nasze emocje, mogą wpływać na dziecko na głębszym poziomie niż nam się często wydaje. W momencie, gdy dorośli w trudnych sytuacjach zachowują spokój i dają dziecku przestrzeń do wyrażenia swoich emocji, uczą je, jak radzić sobie z tymi samymi emocjami. W tym kontekście pedagog i psycholog Daniel Siegel, autor książki „Zintegrowany mózg – zintegrowane dziecko”, zauważył:

    „Nasze zachowanie wobec dzieci jest jak lustro, w którym odbijają się ich wewnętrzne przeżycia. To, jak reagujemy na ich trudności, kształtuje ich zdolność do radzenia sobie z emocjami.”

    Kiedy dziecko widzi, że jego emocje są rozumiane i akceptowane, a dorosły nie

bagatelizuje jego trudności, zaczyna budować swoje poczucie własnej wartości i siłę do

stawiania czoła wyzwaniom. Takie podejście nie tylko wpływa na jego rozwój emocjonalny,

ale również na to, jak będzie postrzegało relacje w przyszłości. Ponieważ dzieci uczą się

od nas, to nasze zachowanie i nasza gotowość do bycia autentycznymi mają kluczowe

znaczenie w ich wychowaniu.


„Dziecko, które czuje się kochane i szanowane, wzrasta w poczuciu własnej wartościi wewnętrznej siły.” - Maria Montessori


    Nie jesteśmy dla dzieci tylko nauczycielami czy opiekunami, jesteśmy ich towarzyszami w odkrywaniu świata. I to właśnie autentyczność, empatia i głęboka uważność pozwalają nam budować z nimi prawdziwą relację. 


Autentyczność, podstawa zaufania i bezpieczeństwa.


    Dzieci mają niezwykłą zdolność wyczuwania emocji dorosłych. Widzą więcej niż

nam się wydaje. Czują, kiedy nasze słowa nie są spójne z naszym zachowaniem. Jeśli

mówimy o szacunku, ale sami nie okazujemy go innym nasze słowa tracą znaczenie.

„Jedyną osobą, którą możesz zmienić, jesteś ty sam. Kiedy się zmieniasz, zmieniają się także twoje relacje z innymi.” - Carl Rogers


    Jeśli chcemy, by dzieci były autentyczne, pewne siebie i otwarte na świat, sami musimy

być wobec nich szczerzy. To oznacza przyznawanie się do błędów, bycie świadomym

własnych emocji i unikanie udawania kogoś, kim nie jesteśmy. Maria Montessori podkreślała,

że kluczowe jest to, by dorosły nie udawał, nie narzucał autorytetu siłą, lecz był

prawdziwy w swojej roli:


„Dorosły powinien być cichy i uważny, obecny, ale nie przytłaczający. Powinien uczyć się od dziecka, jak najlepiej mu towarzyszyć.”


Kiedy jesteśmy szczerzy wobec siebie i dzieci, dajemy im przestrzeń do tego, by czuły się

akceptowane takimi, jakie są. Wtedy buduje się prawdziwe zaufanie, fundament każdej relacji. 


Zachowanie jako cichy przewodnik?

Dzieci uczą się świata przez relacje. Każdy dzień, każda sytuacja, każda rozmowa staje się dla nich lekcją o tym, jak radzić sobie z emocjami, jak budować relacje, jak rozwiązywać trudności. Jesper Juul, duński pedagog i terapeuta rodzinny, zwracał uwagę na to, że dzieci nie uczą się poprzez nakazy, lecz przez obserwację dorosłych:


„Dzieci nie słuchają dorosłych. One ich naśladują.”


Gdy dorosły reaguje spokojnie, gdy słucha, zamiast oceniać, gdy daje przestrzeń do samodzielnego myślenia, dziecko uczy się, że jest ważne, że jego zdanie się liczy.

„Każdy niepokój, każda złość w dorosłym znajduje odbicie w dziecku.”

Maria Montessori

To my pokazujemy dzieciom, czy na problemy można reagować z cierpliwością, czy złością. Czy błędy są porażką, czy naturalnym krokiem w nauce. Czy świat jest miejscem pełnym ograniczeń, czy przestrzenią do odkrywania.


Samodzielność w relacji, pozwólmy dziecku wzrastać 


Jednym z największych darów, jakie możemy dać dziecku, jest wiara w jego możliwości.

Jeśli nieustannie je wyręczamy, odbieramy mu okazję do nauki, doświadczania sprawczości

i budowania pewności siebie.


„Każda niepotrzebna pomoc jest przeszkodą w rozwoju dziecka.” Maria Montessori

Dziecko, które ma przestrzeń na próbowanie, na błędy, na naukę we własnym tempie,

wzrasta w poczuciu własnej wartości. Zaczyna ufać sobie, a nie tylko polegać na

zewnętrznych ocenach i aprobacie.

„Zbyt często pomagamy dzieciom, zanim naprawdę tego potrzebują, a to przeszkadza im w odkrywaniu własnych możliwości.” - Magda Gerber


To nie znaczy, że mamy pozostawić dzieci same sobie. Wręcz przeciwnie mamy być blisko,

gotowi wesprzeć, ale nie narzucać rozwiązań. Mamy dawać im szansę na samodzielność,

jednocześnie zapewniając im poczucie bezpieczeństwa.


Widzieć dziecko, nie etykietę

„Nie ma dzieci – są ludzie.”

Janusz Korczak

    Jak często zdarza się, że dziecko zostaje nazwane „uparte”, „nieposłuszne”?

A przecież każde jego zachowanie ma swoją przyczynę jest komunikatem, próbą

wyrażenia tego, czego nie potrafi jeszcze ująć w słowa. Może zamiast oceniać,

próbujmy zrozumieć?

„Dziecko nie jest niegrzeczne, ono po prostu szuka swojego miejsca w świecie.”

Maria Montessori

    Gdy patrzymy na dziecko przez pryzmat jego potrzeb, a nie przez gotowe etykiety, nagle wszystko staje się jasne. Płacz nie jest manipulacją, tylko wołaniem o bliskość. Upór nie jest buntem, lecz potrzebą autonomii. Nasza rola nie polega na „naprawianiu” dziecka, ale na towarzyszeniu mu w odkrywaniu, kim jest i jak może wyrażać siebie w sposób, który będzie wspierający dla niego i dla innych.

    W pracy z dziećmi uczymy się nie mniej niż one. Każdy dzień to lekcja cierpliwości, uważności, pokory. Bo dzieci nie potrzebują perfekcyjnych dorosłych, potrzebują dorosłych, którzy są gotowi do rozwoju, którzy potrafią przyznać się do błędu, przeprosić, spróbować jeszcze raz.

„Największym nauczycielem dziecka jest jego otoczenie i my, dorośli, jesteśmy częścią

tego otoczenia.”

Maria Montessori

    To oznacza, że nasz własny rozwój jest równie ważny, jak rozwój dziecka. Im bardziej

jesteśmy świadomi siebie, swoich emocji i reakcji, tym lepiej możemy wspierać dzieci w

ich drodze.

„Dzieci są nie tylko odbiciem rodziców, ale i ich nieświadomych emocji.”

Carl Jung


Często zadaję sobie te trzy pytania:

Czy moje słowa i czyny są spójne?

Czy potrafię być dla dziecka przewodnikiem, a nie tylko nauczycielem?

Czy widzę w nim wyjątkowego, niepowtarzalnego człowieka, który potrzebuje mojego

wsparcia, a nie oceniania?


    Dzieci uczą się nie tego, co mówimy – ale tego, kim jesteśmy.

A my, dorośli, mamy tę niezwykłą szansę, by pokazać im świat pełen uważności,

empatii i możliwości. Bo każde dziecko zasługuje na to, by dorastać

w poczuciu, że jest ważne, kochane i wystarczające – dokładnie takie, jakie jest.




Propozycje literatury, która może pogłębić temat autentyczności, relacji z dziećmi:

Książki Marii Montessori:

„Odkrycie dziecka”

Klasyczna książka, w której Montessori opisuje swoje obserwacje dotyczące

rozwoju dzieci i znaczenia odpowiedniego środowiska edukacyjnego.

„Umysł dziecka”

Omawia sposób, w jaki dzieci uczą się poprzez własne doświadczenia oraz jak

dorosły może wspierać ten proces.

„Sekret dzieciństwa”

Montessori dzieli się swoją wizją dzieciństwa jako okresu pełnego wrażliwości i

możliwości do rozwoju.

Książki o empatii i komunikacji:

„Porozumienie bez przemocy. O języku serca” – Marshall B. Rosenberg

Kluczowa książka dla każdego dorosłego, który chce budować relacje oparte na

szacunku i zrozumieniu.

„Siła empatii” Arthur P. Ciaramicoli, Katherine Ketcham

Pokazuje, jak empatia wpływa na rozwój relacji i dlaczego jest kluczowa w

wychowaniu.

Jesper Juul „Kryzys szkoły”


O zmianie podejścia do edukacji, by była bardziej wspierająca dla dzieci.

Alison Gopnik „Mądry rodzic”


O naukowym spojrzeniu na wychowanie oparte na relacji i zaufaniu.


Książki o psychologii rozwoju dziecka:

„Dziecko z bliska” Agnieszka Stein

Wprowadzenie do podejścia rodzicielstwa bliskości i roli dorosłego w rozwoju

dziecka.

„Więź daje siłę” Agnieszka Stein

Opowiada o znaczeniu relacji i więzi w kształtowaniu odporności psychicznej

dziecka.

„Zintegrowany mózg, zintegrowane dziecko” Daniel J. Siegel, Tina Payne Bryson

Wyjaśnia, jak rozwija się mózg dziecka i jak wspierać jego emocjonalny i

społeczny rozwój.



Komentarze

Treść większego napisu

Napisz

Treść mniejszego napisu

do nas

Napisz do mnie

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *

instagram